Seriale telewizyjne
26 sty
Od jakiegoś czasu na NBC można zobaczyć serial o dziwnie wyglądającym facecie z wiecznie nieuczesanimi włosami, czyli My name is Earl , w głównej roli Jason Lee. Niedawno było mi dane zobaczyć pierwszy odcinek i muszę powiedzieć, że serial jest rewelacyjny. Pomysł
jest prosty - lepiej czynić dobrze jak źle, a jeszcze lepiej całe uczynione zło naprawić. Tytułowy Earl Hickey, drobny złodziejaszek i zawadiaka wygrywa na loterii zdrapkowej 100 tys. $$ myśląc że nareszcie chwycił szczęście za nogi, niestety chwilę później zostaje potrącony przez samochód, a szczęśliwy kupon wypada mu z ręki. Leżąc w szpitalu ogląda program w którym opowiadają o karmie, o tym że za dobre uczynki dzieje się coś dobrego a za złe złego. I wtedy przychodzi olśnienie, Earl sporządza listę wszystkich złych uczynków które zrobił i postanawia je naprawić. Nagle odnajduje zgubioną zdrapkę na 100 tys. $ i odbiera wygraną - i w tym momencie zaczyna wierzyć, że karma działa. Razem z bratem Randym i znajomą pokojówką Cataliną przystępują do dzieła i zaczynają stosować nowo przyjętą filozofię. Oczywiście nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza że lista liczy ponad 250 złych uczynków, a w dodatku do pieniędzy chce się dobrać świeżo rozwiedziona żona.
Serial jest pełen przezabawnego humoru sytuacyjnego, a każda z postaci jest rewelacyjnie narysowana. Gagi i wręcz absurdalne zdarzenia, zwłaszcza te z przeszłości Earla, powalają na łopatki. Smaku dodają zabawnie wykreowane postacie brata Earla - Randiego o rozumie misia koali (nie obrażając koali) i Crabmana, człowieka w stylu Cichego Boba, który jest obecnie… mężem Joy - byłej żony Earla. Zresztą jeśli już o żonie mowa, Joy jest kobietą z charakterem, pazurem, niewyparzonym językiem, która zawsze szuka okazji żeby lepiej jej się wiodło w życiu (Sebastian: przypomina mi Peggy z serialu Świat wg Bundych), jednak w przeciwieńswtwie do byłego męża musi mieć wszystko już i natychmiast i kieruje się złymi pobudkami, przez co najczęściej ma pecha i dalej nic nie osiąga. Humor w serialu jest zakręcony, ale nie pusty. Można się nieźle pośmiać i odprężyć oglądając przygody Earla, a nawet wyciągnąć z tego coś dla siebie - także zdacydowanie polecam! A na przyszłość postaram się pisać więcej notek o tym serialu i jego bohaterach.
Oficjalna strona serialu: tutaj.
Strona serialu na IMDb: tutaj.
Skomentowano 3 - "Karma to zabawna rzecz"
a mi sie nie podoba. zasnąłem z nudów na 1 odcinku i dalej nie ogladałem. serial komediowy powinien być… smieszny? a ten nie rozsmieszył mnie ani razu.
Wniosek z tego taki, że… szybko zasypiasz
Odcinek trwa nie dłużej jak 20 minut
No ale przecież każdy lubi co innego. Mi stanowczo Earl przypadł do gustu 
Wszystko jest kwestią gustu. Nie ukrywam, że /My Name Is Earl/ jest serialem prostym aż do bólu i takie specyficzne poczucie humoru nie tylko trzeba lubić, ale i rozumieć. Nie mniej mi serial się spodobał i pokładam w nim duże nadzieje.

Dziękuję za komentarz Normanos.
Dodaj komentarz