Seriale telewizyjne
13 lut
Przerwa programowa, przez którą na nowe odcinki Joeya musimy tak długo czekać rodzi wiele spekulacji. Jedną z nich jest to, że Joey miałby się w ogóle nie pojawić na antenie NBC, z powodu małej popularności i co za tym idzie małej oglądalności serialu. Do tego jedna z bohaterek serialu - Andrea Anders (gra Alex) nie czekając na rozwój wydarzeń znalazła sobie nową pracę, przy produkcji stacji CBS - sitcomie komediowym The Class. Serial ten ma opowiadać o 27-latku (w tej roli Jason Ritter), który wykombinował sobie, że warto byłoby odnowić kontakty ze znajomymi z dzieciństwa z którymi stracił kontakt. Andrea Anders ma grać jedną z jego zapomnianych przyjaciółek.
Szkoda by było gdyby Joey miał zniknąć z ekranów. Prawdę mówiąc, to bardziej podoba mi się Joey jak ostatnie serie Przyjaciół. A ten nowy serial jakoś nie powala fabułą.. zobaczymy jak z wykonaniem. Choć.. ja chcę już Joeya! ![]()
6 lut
Znany z roli Jacka w serialu Lost: Zagubieni Matthew Fox zagra wspólnie z Matthew McConaughey (znany z filmu Kontakt) w dramacie opartym na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce Zachodniej Wirginii w 1970 roku. W katastrofie samolotu, która wtedy miała miejsce zginęło 75 osób, w tym prawie cała drużyna piłkarska collegu z Wirginii, jej trenerzy, a także komentatorzy sportowi i fani, którzy lecieli dopingować uniwerystecką reprezentację. McConaughey zagra trenera Jacka Lengyela, który stara się odbudować drużynę, a Fox jego współpracownika, Reda Dawsona. Film wyreżyseruje Joseph ‘McG’ Nichol, produkcją zajmie się Basil Iwanyk i McG, natomiast autorem scenariusza jest Jamie Linden. Ja mogę mieć tylko nadzieję, że ten film nie zaszufladkuje Mattheh Foxa jako aktora grającego wyłącznie w filmach, gdzie samoloty spadają z nieba. ![]()
6 lut
Pamiętacie zapewne liczby dzięki którym Hurley dostał się na wyspę? Założę się również, że wiele z Was próbowało grać nimi w totka…
Otóż tak zrobiliście nie tylko Wy, ale i pewien pan z Anglii. W dzisiejszym The Sun możemy przeczytać historię Tonego Brannon’a, który od 1994 roku grał liczbami złożonymi z dat urodzin jego rodziny. Niestety, grając tym systemem nigdy nic nie wygrał. Pewnego dnia zobaczył w telewizji jednen z odcinków Losta i pomyślał sobie, że to co było pechowe dla Hurleya może być szczęśliwe dla niego. Więc przy kolejnych zakładach postanowił użyć tych liczb - 4, 8, 15, 16, 23, 42. Podczas losowania okazało się, że wylosowano jego liczby… tyle że były to liczby, którymi grał zawsze, ale na które tym razem nie postawił (!) czyli 9, 18, 22, 29, 48 plus bonus 23. Tym sposobem Tonemu przeszło koło nosa 100 tys. £.
Faktycznie te liczby są przeklęte. ![]()
6 lut
Serwis Comicbookbin.com podaje, że wydawnictwo Dynamite Entertainment zamierza wydać serię komiksów opartą na popularnym serialu Battlestar Galactica. Komiks napisze i narysuje Greg Pak na podstawie przygód z nowego sezonu BSG. Orientacyjny termin ukazania się komiksu to drugi kwartał 2006 roku.
Ostatnio widoczny jest zupełnie odwrotny trend - z komiksów powstają filmy. Mam nadzieję, że komiks będzie ciekawym uzupełnieniem serialu. ![]()
6 lut
Wytwórnia filmowa MGM Interactive oraz producent gier komputerowych Cheyenne Mountain Entertainment oficjalnie ogłosiły, że przygotowują grę online - MMORPG (Massively Multiplayer Role-Playing Game) o tytule Stargate Worlds opartą na popularnym serialu Stargate SG-1. Prace nad grą rozpoczęły się już we wrześniu 2005 roku, kiedy to Cheyenne pozyskało bardzo kreatywny zespół programistów, który stworzył imponujący wstępny projekt graficzny i bazę techniczną. Według informacji na GameSpocie Cheyenne bardzo sobie chwali współpracę z MGM Interactive i liczy na to, iż załoga która wyprodukowała ponad 80 światoych hitów, stworzy kolejne wspaniałe dzieło. Wypowiada się również jednego z dyrektorów zajmujących się projektem Joe Ybarra:
Rynek gier MMO stawia obecnie wysokie wymagania dla producentów. Tworząc nowy produkt, który ma się wyróżniać spośród innych trzeba pamiętać, aby umiejętnie dopasować dwa elementy takie jak świetny pomysł z jeszcze lepszymi programistami.
Ybarra uważa, że takie połączenie ma miejsce przy tworzeniu Stargate Worlds i wierzy, że będzie ona najlepszą grą MMO na świecie.
W Stargate Worlds gracz wyposażony w nowoczesną broń będzie podróżował w drużynach SGC (Good Guys) lub System Lords (Bad Guys) przez wrota do innych światów. Postacie będą wyposażone w różne umiejętności, w zależności od wyboru pomiędzy różnymi klasami podzielonymi na: pracowników badawczych, medyków, dyplomatów, inżynierów, archeologów, żołnierzy, eksploratorów. Drużyny będzie można tworzyć wspólnie ze znajomymi, albo używać botów jeśli będzie się chciało grać indywidualnie. Przywódcy będą kontrolować manewry, budowę i rozwój obiektów przez intuicyjny interface. Gra będzie osadzona w różnych okresach rozwoju ludzkości, a także w środowisku kosmitów i innych niezbadanych miejscach w kosmosie. Drużyny będą miały za zadanie zawierać sojusze, ustabilizować stosunki handlowe, poznać starożytne tajemnice i bronić Ziemi przed inwazją nieprzyjaznych ras Goa’uldów i Ori.
Teraz nie pozostaje nic innego jak czekać na premierę i sprawdzić czy obietnice producentów się sprawdziły i będzie w co pograć ![]()
2 lut
Zbliża się 3:00 nad ranem, a mnie coś uderzyło aby wprowadzić kilka drastycznych zmian na blogu. Jak na razie całkowicie do wymiany poszedł wygląd strony. Docierały do mnie informacje, że ten poprzedni był… zbyt zielony (ukłony w stronę Klaudii ;-)). Tym razem postawiłem na coś bardziej czytelnego. Pomimo tego, iż szablon wymaga jeszcze mocnego dopracowania, mam nadzieję, że przypadnie on Wam do gustu.
Od kilku dni notki pisze jedynie Klaudia, za co jestem jej niezmiernie wdzięczny (i co ja bym bez Ciebie zrobił?). Od razu uprzedam - nie obijam się
to wszystko wina sesji, o której już wspomniałem na blogu.
Z góry wielkie dzięki za jakiekolwiek komentarze z Waszymi opiniami dotyczącymi zmian jakich dzisaj dokonałem. Ja tymczasem wybieram się do cieplutkiego łożka. Dobranoc. ![]()
1 lut
Strasznie mało się dzieje ostatnimi dniami, gwiazdy są grzeczne, nie imprezują nie rozrabiają.
Dzisiaj w sieci znalazłam całkiem przyjemny wywiad z Jorge Garcia (Hurley z Lost) przeprowadzony przez magazyn TVGuide.
Hurley to najzabawniejsza postać w serialu, która za pomocą pechowych liczb trafia 6 w totka przez co zaczynają go spotykać same pechowe rzeczy (może powinien pooglądać Earla, ten sobie nieźle poradził z pechem ;-)). W wywiadzie Jorge Garcia opowiada o tym jak zawodolony jest z tego, że może grać w serialu. Śmieje się że ludzie w końcu przestali się go pytać “Co jest w bunkrze? Co jest w bunkrze?”.. za to zaczęli pytać co będzie pomiędzy nim a Libby.
Garcia nie potwierdza jednak informacji czy Libby jest jedną z obcych, za to dodaje, że ciekawym wątkiem jest zmiana jego relacji z Jackiem i dystans jaki się pomiędzy nimi pojawił. Dodaje jeszcze, że na więcej pytań dotyczących jego postaci i tego co będzie się działo w Loscie on i producenci odpowiadają na stronie The Fuselage. Za to on sam czyta również inne wiadomości w sieci, a najbardziej lubi dyskusje na forach o niespodziankach i ukrytych znakach serwowanych w kolejnych odcinkach Losta przez producentów serialu.
Prywatnie Jorge opowiada o swojej kolekcji CD która się ciągle powiększa, a piosenek ma tyle że mógłby je słuchać non-stop już przez 91 dni.
Chwali się też, że jako prezent na Gwiazdkę on i cała załoga Losta dostali od twórców serialu najnowsze video iPody i teraz będzie mógł sobie oglądać na nim odcinki Losta na bieżąco. Zdradza też na co wyda pieniążki z przyznanej podwyżki - otóż chce sobie kupić taki stół do tasowania kart jakie są w kasynach w Vegas.
Na koniec wywiadu dodaje, że producenci planują epizod wyjaśniający dlaczego jego przyjaźń z Johnnym, kumplem z życia przed katastrofą, się skończyła.
30 sty
Amerykanie lubują się w rozdawaniu nagród.
Kolejne nagrody, tym razem Związku Zawodowego Aktorów Filmowych 29 stycznia po raz dwunasty, zostały rozdane. Z oglądanych przeze mnie seriali aktorzy z Losta zostali nagrodzeni w kategorii Najlepsza obsada w serialu dramatycznym, a Kiefer Sutherland z serialu 24 otrzymał statuetkę dla najlepszego aktora w serialu dramatycznym. Nagrodzonym gratuluję. ![]()
27 sty
Ledwo się zaręczyli a już planują powiększenie rodziny! Dominic Monaghan i Evangeline Lilly - gwiazdy serialu Lost: Zagubieni - chcą starać się o dziecko, kiedy zakończy się produkcja serialu. Monaghan w wywiadzie dla USA Today mówi że odnalazł w Lilly swoją muzę i że nareszcie czuje że idzie właściwą drogą. Dodaje również, że chciałby mieć jedno lub dwoje dzieciaków… nie wyklucza adopcji, najlepiej całej gromadki.
Para spotyka się ze sobą od ponad roku, oficjalnie razem pojawili się dopiero na rozdaniu Złotych Globów w styczniu tego roku. No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć im szczęścia i drużyny koszykówki! ![]()
26 sty
Od jakiegoś czasu na NBC można zobaczyć serial o dziwnie wyglądającym facecie z wiecznie nieuczesanimi włosami, czyli My name is Earl , w głównej roli Jason Lee. Niedawno było mi dane zobaczyć pierwszy odcinek i muszę powiedzieć, że serial jest rewelacyjny. Pomysł
jest prosty - lepiej czynić dobrze jak źle, a jeszcze lepiej całe uczynione zło naprawić. Tytułowy Earl Hickey, drobny złodziejaszek i zawadiaka wygrywa na loterii zdrapkowej 100 tys. $$ myśląc że nareszcie chwycił szczęście za nogi, niestety chwilę później zostaje potrącony przez samochód, a szczęśliwy kupon wypada mu z ręki. Leżąc w szpitalu ogląda program w którym opowiadają o karmie, o tym że za dobre uczynki dzieje się coś dobrego a za złe złego. I wtedy przychodzi olśnienie, Earl sporządza listę wszystkich złych uczynków które zrobił i postanawia je naprawić. Nagle odnajduje zgubioną zdrapkę na 100 tys. $ i odbiera wygraną - i w tym momencie zaczyna wierzyć, że karma działa. Razem z bratem Randym i znajomą pokojówką Cataliną przystępują do dzieła i zaczynają stosować nowo przyjętą filozofię. Oczywiście nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza że lista liczy ponad 250 złych uczynków, a w dodatku do pieniędzy chce się dobrać świeżo rozwiedziona żona.
Serial jest pełen przezabawnego humoru sytuacyjnego, a każda z postaci jest rewelacyjnie narysowana. Gagi i wręcz absurdalne zdarzenia, zwłaszcza te z przeszłości Earla, powalają na łopatki. Smaku dodają zabawnie wykreowane postacie brata Earla - Randiego o rozumie misia koali (nie obrażając koali) i Crabmana, człowieka w stylu Cichego Boba, który jest obecnie… mężem Joy - byłej żony Earla. Zresztą jeśli już o żonie mowa, Joy jest kobietą z charakterem, pazurem, niewyparzonym językiem, która zawsze szuka okazji żeby lepiej jej się wiodło w życiu (Sebastian: przypomina mi Peggy z serialu Świat wg Bundych), jednak w przeciwieńswtwie do byłego męża musi mieć wszystko już i natychmiast i kieruje się złymi pobudkami, przez co najczęściej ma pecha i dalej nic nie osiąga. Humor w serialu jest zakręcony, ale nie pusty. Można się nieźle pośmiać i odprężyć oglądając przygody Earla, a nawet wyciągnąć z tego coś dla siebie - także zdacydowanie polecam! A na przyszłość postaram się pisać więcej notek o tym serialu i jego bohaterach.
Oficjalna strona serialu: tutaj.
Strona serialu na IMDb: tutaj.