250px-Justice.tvseries.jpgMuszę przyznać, że stacja Fox ma nosa do dobrych seriali. Po świetnym Prison Break, czy bijącym już od dawna rekordy popularności 24, tym razem kolejna perełka – serial Justice. Obraz opowiadający o kancelarii prawniczej The Trott, Nicholson, Tuller & Gaines. Obraz wyprodukowany przez wytwórnię Warner Bros.Television i Jerrego Bruckheimer’a skupia się przede wszystkim na sprawach jakie podejmuje kalifornijska kancelaria. A sprawy te najczęściej dotyczą oskarżeń o morderstwo, wobec czego są bardzo medialne. Każda z nich to perfekcyjnie wyreżyserowane przez prawników TNT&G przedstawienie, dopracowane do ostatniego szczegółu. Wspólnicy firmy dbają o wizerunek kancelarii i pilnują aby mówiono o nich dużo w mediach. Co wcale nie dziwi – są pomysłowi, szybcy i co najważniejsze skuteczni, a ich kancelaria jest postrzegana jako jedna z najlepszych.

Na czele firmy stoi Ron Trott (w tej roli Victor Garber) – to on ma najbardziej kontrowersyjne pomysły, to on jest osobą która świetnie radzi sobie z kamerą i to on decyduje czy sprawa danego klienta jest warta uwagi. Facet jest bardzo inteligentny i nie boi się ryzykować. Jednak z racji swojego niewyparzonego języka nie prowadzi rozpraw, bo należy do tego typu ludzi, którego ława przysięgłych i sędziowie mogą nie polubić na pierwszy i każdy następny rzut oka. To taka prawnicza wersja Kuby Wojewódzkiego. ;-) …jest takie przysłowie – gdzie diabeł nie może tam babę pośle – no powiedzmy, że w przypadku drugiego wspólnika – Toma Nicholsona (Kerr Smith) to tak działa. Chłopak ma aparycję osoby której na wejściu można zaufać i dziętki temu to on występuje w sądzie i prowadzi wszystkie główne sprawy firmy. To od niego zależy ostateczny kształt i kierunek, w którym zmierza obrona klienta. Jak na razie nie zdarzyło mu się przegrać. Kolejną wspólniczką jest Alden Tuller (w tej roli Rebecca Mader). Jej zadaniem jest odtwarzanie zdarzeń, które wydarzyły się danemu klientowi. Jest expertką w dziedzinie tłumaczenia naukowych przyczyn wypadku na język zrozumiały dla zwykłych ludzi, a w szczególności dla ławy przysięgłych. Jednocześnie Tuller jest osobą cierpliwą i taktowną, dzięki czemu często łagodzi wybuchy Trotta. Ostatnim ze wspólników jest Luther Graves (Eamonn Walker). Charakterem przypomina Trotta, ale podchodzi z większym szacunkiem do swoich klientów. Były prokurator generalny zna doskonale procedury panujące w amerykańskich więzieniach i posterunkach, dzięki czemu kancelaria w obronie klientów wyprzedza amerykańską prokuraturę o krok.

Podsumowując, muszę powiedzieć, że serial wciągnął mnie zupełnie. Uwielbiam wszelkie sensacje prawnicze w USA (ah! jako oni mają ciekawy system prawniczy w porównaniu z naszym), a ten obraz genialnie pokazuje rozpracowywanie i taktykę każdej sprawy sądowej. Postacie w serialu są tak dobrane, że się wzajemnie uzupełniają. Każda z nich ma swoje słabości i tajemnice, które poznajemy z odcinka na odcinek. Co mi się najbardziej podoba, po ogłoszeniu wyroku, na końcu każdego odcinka jest taki mały flashback, który pokazuje co na prawdę się stało. Wtedy dopiero możemy sprawdzić czy nasi prawnicy bronili słusznej sprawy czy tak niekoniecznie.